niedziela, 4 listopada 2012

Last Week... 4




  1. Katowicki peron.
  2. Czekając na pociąg we Wrocławiu.
  3. Nudy w pociągu.
  4. Patriotyczne kubki.
  5. Letni koral na szarą jesień.
  6. Maseczkowy dzień.
  7. Gołe paznokcie.
  8. Błyszcząca hybryda i krzyżówki w drodze powrotnej.


Własnie wróciłam! Podróż powrotna była ciężka, bo od Gliwic coś się działo z pociągiem, przez co autobus mi uciekł i musiałam jechać następnym. Pocieszyłam się małymi zakupami w Naturze na nowootwartym wypasionym katowickim dworcu.
We wtorek rano ruszyłam do Zielonej Góry i spędziłam kilka miłych dni z moją kochaną siostrą. Niestety okazało się, że oba laptopy w jej domu mają zepsute kable i do tego ani ona, ani jej narzeczony nie pamiętają hasła do wifi i nie mogłam nawet na komórce mieć dostępu do blogowego świata. Dlatego przepraszam, że nic nie dodawałam (prócz tego jednego wpisu wrzuconego przez telefon) i nie komentowałam. Braki nadrobię jak najszybciej. Poza tym, siostra zrobiła mi mani hybrydowy, o którym napiszę więcej, jak dłużej go ponoszę.
Ten tydzień szykuje się intensywny, gdyż mam dużo jazd i nauki, ale postaram się Was już nie zaniedbywać.

A Wam jak się udał długi weekend?
Miłego wieczoru i przyszłego tygodnia.

Karo.




8 komentarzy:

  1. Hyhy. Mieszkam w Zielonej ;D I nie wpadłaś do mnie? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mówiłaś,ze będziesz? :P

      Usuń
    2. Pisałam w poprzednim podsumowaniu tygodnia :))

      Usuń
    3. Może gdzieś mi umknęło :(

      Usuń
  2. Chorobliwie na detoksie... ;/
    Mokry męczący kaszel i do tego od piątku do niedzielnego południa nieustająca migrena.. na szczęście powoli zanika.. jutro ide do lekarza.. bo w pracy bym nie dała nikomu normalnie funkcjonować ;/

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz! :)